Piątek - ostatni dzień wyjazdu.
Rozpoczęty pakowaniem się, a następnie wyjazdem na ostatnie atrakcje.
Pierwsza - taras widokowy w Pałacu Kultury i Nauki.
| Czekaliśmy na swoją kolej tak długo że nie którzy zaczęli myśleć nad sensem życia. |
| Przypadkowe wpadnięcie na plan "Ojca Mateusza". |
I drugą, ostatnią niestety, ale najpiękniejszą atrakcją, był Pałac w Wilanowie. Mogłabym stamtąd nie wychodzić. W pewnym momencie nawet zgubiłam grupę pochłonięta robieniem zdjęć.
| Żeby wyjść do ogrodów zabrało już czasu, a były takie piękne. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz